piątek, 10 maja 2013

(STARA WERSJA) The Path V|||

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Come here, pretty please

Can you tell me where I am?
You, won't you say something?
I need to get my bearings
I'm lost
And the shadows keep on changing

And I'm haunted
By the lives that I have loved
And actions I have hated
I'm haunted
By the lies that wove the web
Inside my haunted head

Don't cry, there's always a way
Here in November in this house of leaves we'll pray
Please, I know it's hard to believe
To see a perfect forest
Through so many splintered trees
You and me
And these shadows keep on changing

And I'm haunted
By the lives that I have loved
And actions I have hated
I'm haunted
By the promises I've made
And others I have broken
I am haunted
By the lies that wove the web
Inside my haunted head

Always... Always...

I'll always want you
I'll always need you
I'll always love you
And I will always miss you...

Come here. No, I won't say please
One more look at the ghost
Before I'm gonna make it leave
Come here, I've got the pieces here
Time to gather up the splinters
Build a casket for my tears

I'm haunted
(by the lives that I have loved)
I'm haunted
By the hallways in this tiny room
The echo there of me and you
The voices that are carrying this tune

Father: What is it, Annie?
Daughter: You think I'll cry? I won't cry! My heart will break before I cry! I will go mad...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Znam przyczyny śmierci jednak nie mogę zdradzić jak umrzemy. Wybacz mi Scarlet.
Doprawdy? A już myślałam że możemy uniknąć tych wszystkich paskudnych rzeczy!
- To tyle Ruby?! Myślałam że chcesz nam pomóc a nie zostawić na pastwę losu! 
Spojrzała na mnie spode łba i zgniotła czubkiem glanów papierosa.
- Nie możesz wszystkiego wiedzieć...- I weszła do domu.
Ja tam zostałam patrząc w przestrzeń kipiąc z wściekłości i z łzami  spływającymi po policzkach.
 Co z nami będzie?!


                                 *.........^.....................)(.......................^................*

Około północy do mojego pokoju przyszła Ginger i zaczęła płakać. Gdy podeszłam by ją przytulić po prostu zemdlała. Widoczne była zmęczona i zdruzgotana tymi wszystkimi wydarzeniami. Gdy rano zeszłam na śniadanie dziewczyny czekały na mnie z wesołymi minami rozmawiając o Rose. Jednak Robin siedziała z skulona z zapuchniętymi oczami podciągając noskiem. Biedactwo.

-Cześć dziewczyny! Jak się spało?-zapytałam siadając koło Carmen
-Cześć Scarlet możemy cię prosić na słówko? To znaczy ja i Robin?-zapytała Carmen- To dosyć ważne..
Po jej oczach widziałam że nie dramatyzuje więc się zgodziłam.
- Robin choć.-powiedziałam wyciągając do niej ręce. Łatwo się poddała.
Carmen czekała w salonie z poduszką na kolanach i dziwną miną.
- No to o czym chciałyście ze mną pogadać?-spytałam
Carmen westchnęła i skinęła głową na Robin-Powiedz jej to. Tak jak mi dzisiaj rano. Dobrze?- zwróciła się do małej
Robin skinęła głową i zaczęła opowiadać.
-Wczoraj do mojego pokoju przyszła Ruby. Powiedziała że niedługo jedna z nas spotka się z Charlie. Kiedy zapytałam "która" nic nie odpowiedziała tylko pocałowała mnie w czoło i wyszła. Poszłam za nią ale kiedy zobaczyłam jak wychodzi z domu i pali zatrzymałam się u szczytu schodów. Zaciągnęła się dymem i odeszła w mrok. Byłam gotowa pobiec za nią tylko po to aby ją zatrzymać....a jednak stałam tam i płakałam. Ginger idąc do ciebie do pokoju Scarlet zauważyła mnie i kazała iść do łóżka. Posłuchałam i pobiegłam do pokoju.
Długo nie mogłam zasnąć więc czytałam książkę którą zostawiła mi Ruby.
-Zaczekaj słońce. Jaki był tytuł tej książki?-przerwałam jej. W odpowiedzi Carmen wyciągnęła spod poduszki ową książkę.
Nosiła tytuł "Ilusion". 
-Mogę...?-powiedziałam wyciągając rękę w stronę Carmen
-Jasne. Trzymaj.
Przeczytałam streszczenie:

"Historia oparta na faktach opowiedziana przez mamę siódemki dziewczynek: Rose, Robin, Ruby, Ginger, Carmen, Scarlet i Charlie. Pani Odetta Ring opisuje w tej książce zdarzenia dziwne i nadprzyrodzone które przytrafiały się dziewczynkom przez całe ich życie. Książka zawiera również zdjęcia na których zostały udokumentowane te dziwne zjawiska.
Ci którzy są delikatni jak kwiaty, szybko więdną i umierają...                                                          Rose RingZapraszamy  do lektury tej książki :)"

- O-ohhh...-szepnęłam- Mów dalej proszę Robin..
Kiwnęła głową ale nic nie powiedziała. Po chwili do pokoju weszła Ginger i oznajmiła że idzie się przejść.
-Idziecie ze mną?-pokręciłyśmy głowami- Okeej! To paaaapa!
-No dobrze... Więc czytałam tę książkę i zasnęłam. Śniłam o Charlie. No i Ruby. One no hmmm....Jakby to powiedzieć tworzyły lustrzane odbicie. Były prawie identyczne oprócz koloru włosów. Potem Charlie zamieniała się w ducha i weszła w ciało Ruby i popatrzyła na mnie. Potem błysnęło białe światło i przeniosłam się do innego snu.- Przerwała by zaczerpnąć  powietrza- Byłyśmy nad jeziorem całą piątką bo wiesz Scarlet Ruby też tam była! Plotłyśmy wianki z stokrotek dla nas wszystkich. Potem zaproponowałaś żebyśmy popływały. Ruby nie chciała pływać więc położyła się na kocyku i obserwowała nas. Wszystko było okej dopóki nie zostałaś sama w wodzie.- znowu przerwała- z nikąd nadpłynęła kłoda i z impetem uderzyła w ciebie. Długo się nie wynurzałaś więc Ruby skoczyła aby cię ratować. Stałyśmy zapłakane na brzegu i czekałyśmy gdy nagle Ruby wynurzyła się z tobą nieprzytomną na plecach. Po około trzech minutach ocknęłaś się. Carmen i Ginger opatuliły ciebie w ręcznik i zaprowadziły do domu. Truchtem pobiegłam za nimi a Ruby odeszła w inną stronę a za nią unosił się tylko dym papierosowy.-Przerwała ze łzami w oczach.-I... i gdy się obudziłam usłyszałam :
 "Za 14 dni któraś z was spotka się z Charlottą. Może już wiesz Robin...?" I to tyle.
Zamyśliłam się.- Carmen zabierz Robin na spacer.
Carmen popatrzyła na mnie ale posłusznie wyszły.
~Dziecko czegoś takiego by nie wymyśliło. Więc jeżeli to prawda za 14 dni .... Jedna z nas umrze. 
Popatrzyłam na zdjęcie Rose i w mojej głowie pojawiło się pełno czarnych myśli.
                                        ^........................*........................^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz